Lista aktualności Lista aktualności

O ZBIORNIKU RETENCYJNYM W NOWEJ WSI

Nadleśnictwo Kolbuszowa, w ramach Projektu kompleksowej adaptacji lasów i leśnictwa do zmian klimatu – mała retencja oraz przeciwdziałanie erozji wodnej na terenach nizinnych, w 2019 roku wybudowało zbiornik retencyjny nr 3 w oddziale 108d Leśnictwa Nowa Wieś. Zbiornik ma powierzchnię lustra wody wynoszącą ok. 1,8 ha, natomiast wraz z infrastrukturą towarzysząca ok. 2,2 ha. Zbiornik retencjonuje ok. 18 tys. m3 wody, a jego głębokość dochodzi do 3 m. Celem Projektu jest wzmocnienie odporności na zagrożenia związane ze zmianami klimatu w nizinnych ekosystemach leśnych. Podejmowane działania są ukierunkowane na zapobieganie powstawaniu lub minimalizację negatywnych skutków zjawisk naturalnych takich jak: niszczące działanie wód wezbraniowych, powodzie i podtopienia, susza i pożary.

Nadleśnictwo Kolbuszowa informuje jednocześnie, iż na zbiorniku retencyjnym nr 3 obowiązuje bezwzględny zakaz wchodzenia do wody, w tym oczywiście kąpieli oraz wędkowania, a teren wokół zbiornika jest stale monitorowany.

 

Jarosław Janosik


"NIE ZABIERAJ, NIE PŁOSZ - PODZIWIAJ"

Widzisz młodą sarnę, jelenia, zająca, czy też podlota ptaka i wydaje Ci się zagubiony i bezbronny. Takie jest nasze pierwsze wrażenie, ale czy na pewno jest słuszne?

Wiosna to czas, gdy wędrując po lesie, możemy spotkać różne młode zwierzęta. Każde takie spotkanie budzi dużo pozytywnych emocji, ale niekiedy również niepokój, gdy nie widzimy w pobliżu ich rodziców. W trosce o takie młode zwierzę zabieramy je ze sobą i szukamy pomocy u weterynarzy, czy w specjalnych klinikach dla zwierząt. To jest niestety duży, często nieodwracalny dla przyrody błąd. A dlaczego, skoro przecież chcemy pomóc? Odpowiedź jest prosta, otóż te zwierzęta zazwyczaj nie potrzebują naszej pomocy, a zabierając je ze sobą uniemożliwiamy im rozwijanie się w ich naturalnym środowisku. Młode sarny, jelenie, czy zające ukrywają się, leżąc nieruchomo w trawie, właśnie po to, aby uniknąć czujnego wzroku potencjalnego drapieżnika. Możemy być spokojni, rodzice czuwają nad nimi i obserwując otoczenie z daleka, przychodząc tylko na czas karmienia, żeby nie robić zamieszania i nie zdradzić ich kryjówki.

Zwierzęta mają różne taktyki przetrwania i doskonale sobie radzą same. Pamiętajmy, żeby nie zabierać młodych zwierząt z lasu, a być może kiedyś spotkamy je jeszcze podczas leśnego spaceru, gdy będą już dorosłe?

 

Kinga Mazur


Po co lasom leśnicy?

„Pieniądze! Zysk! Strata! Miliony złotych! Wysokie wynagrodzenia! Brak podatków! Sprzedaż drewna dla zysku!” - takie sformułowania są często kierowane w stronę leśników. Kieruje się do nas oskarżenia, oparte nie na faktach, ale na wrażeniu, jakie robi jedyny dostrzegany przez wielu element leśnictwa, czyli pozyskiwanie i sprzedaż drewna. To fakt: drewno sprzedaje się ZA PIENIĄDZE, które stanowią przychód Lasów Państwowych (słowo „przychód” jest ważne, o czym za chwilę).

 

Ale od początku; po co leśnicy gospodarują w lesie? Można byłoby przecież zaniechać wycinania drzew, zgodnie z postulatami aktywistów, bo w sensie przyrodniczym las nie potrzebuje leśników. Natomiast leśnicy potrzebni są całemu społeczeństwu.
Leśnictwo funkcjonuje, aby w sposób zorganizowany gospodarować mieniem Skarbu Państwa, dostarczając społeczeństwu dóbr materialnych, jak też wartości nie dających się wycenić.


Gospodarka leśna w Europie, uogólniając, kształtowała się przez kilka stuleci, a jej obecny kształt i zadania są tak naprawdę wynikiem nieustającej presji, jakiej doświadczały lasy w wyniku ciągle rosnącego wraz z rozwojem gospodarek narodowych popytu na surowiec drzewny. Drewna bowiem zawsze jest za mało. Dlatego od wielu już lat ukształtował się w Europie dział gospodarki polegający na jak najbardziej efektywnym zarządzaniu lasami, aby ciągle dostarczały one odpowiednie drewno, równocześnie zapewniając jego dostępność w przyszłości. Leśnictwo, leśnicy zawsze znajdowali się pomiędzy przysłowiowym „młotem a kowadłem”. Z jednej strony przemysł, z drugiej las, który nie jest jedynie fabryką drewna. Ostatnio do tego doszły jeszcze gremia czy osoby, które nie akceptują gospodarki leśnej w ogóle. Od zawsze obrywaliśmy z różnych stron, wiemy też, że zawsze będą niezadowoleni i akceptujemy taki stan rzeczy.


Fakty dowodzą jednak, że efektem naszej pracy są bioróżnorodne, zasobne w drewno lasy, właśnie takie jakie mamy w Polsce obecnie. Każda rewolucyjna zmiana gospodarowania tym ważnym zasobem przyrodniczym niesie za sobą różnorakie ryzyka. Tutaj należy zadać pytanie, jaki jest powód próby zmiany zarządcy lasów oraz zmiany formy ich użytkowania, skoro przyjęty w Polsce system działa, i to z widocznymi gospodarczo i przyrodniczo sukcesami. Przy tym wszystkim system ten  oparty jest na samofinansowaniu się.


Czasy się zmieniają, lasy się zmieniają, zmienia się również podejście do leśnictwa. Jeżeli uważnie zapoznamy się z zapisami polskiej ustawy o lasach, to łatwo dojdziemy do wniosku, że pozyskanie tak ważnego, strategicznego surowca, jak drewno, jest wręcz efektem ubocznym gospodarki leśnej. Dlaczego?
Ponieważ najważniejsza jest trwałość lasu w sensie dosłownym. Powierzchnie leśne mają być ciągle pokryte drzewostanami - zróżnicowanymi, zgodnymi z typami siedliskowymi, odpornymi, przygotowanymi na zagrożenia biotyczne (jak choćby gradacja kornika) i abiotyczne (np. huraganowe wiatry).


Jeżeli podstawowy cel, jakim jest zachowanie trwałości lasu zostanie spełniony, to wtedy możemy pozyskiwać drewno w uregulowany, zorganizowany i kontrolowany sposób. Pozyskiwanie drewna jest jednym z elementów, stosowanym przez leśników, aby zapewnić trwałość lasu i równomierny udział wszystkich jego pokoleń.
Leśnicy wykorzystują naturalne procesy przyrodnicze i dzięki temu dostarczają drewno, sprzedają je, zanim przyroda w spontaniczny sposób dokona swojego dzieła odnowienia (po zniszczeniu) starego drzewostanu i wprowadzenia młodego pokolenia.
Postrzeganie wartości lasu jedynie przez pryzmat jego sędziwego wieku jest wybiórczym podejściem, rodzajem trendu w narracji opowiadania o przyrodzie, często wręcz personifikacją lasu. To, że człowiekowi starodrzew zdaje się cenny w istocie nie jest obiektywne, bowiem las z ekologicznego punktu widzenia w każdym stadium rozwoju jest cenny i istotny. Nawet zręby zupełne są istotne dla zachowania gatunków związanych z powierzchniami otwartymi (np. lelek kozodój), dlatego niewykonywanie zrębów zupełnych na ubogich siedliskach może mieć negatywny wpływ na zachowanie populacji niektórych gatunków chronionych w ramach obszarów Natura 2000.
Zaczęliśmy od słów używanych pod naszym adresem w celu pogłębienia i ugruntowania w sumieniach Polaków przekonania, że leśnicy nie są potrzebni, że są zagrożeniem dla lasu, że bierna ochrona lasu jest jedynym właściwym podejściem. Nic bardziej mylnego.


Ustawodawca, powierzając nam prawie 100 lat temu zarząd nad lasami, nie oczekiwał bierności, lecz konkretnych, racjonalnych efektów pracy, przede wszystkim zachowania trwałości różnorodnych lasów oraz ciągłej dostępności drewna. Tym właśnie na co dzień się zajmujemy.
Bezsprzecznie wymiana wszelkich dóbr odbywa się przy użyciu pieniędzy. Nie bardzo rozumiemy, dlaczego tak wielkie poruszenie wywołuje fakt, że drewno sprzedaje się za pieniądze?
Ale konkretniej. RDLP w Krośnie za 2020 r. osiągnęła łączne przychody w wysokości 431 milionów złotych, z czego ponad 390 mln zł stanowiły przychody ze sprzedaży drewna. Co się stało z tymi pieniędzmi? Na czyje konta wypłynęły? Lokalne, najczęściej rodzinne firmy, wygrywając przetarg na wykonywanie prac leśnych, podpisały stosowne umowy z nadleśnictwami i otrzymały za wykonanie zleconych tylko w zakresie pozyskania i zrywki drewna sumę 144 mln złotych. To  nie wszystko. Utrzymanie infrastruktury leśnej (drogi, infrastruktura turystyczna, obiekty edukacyjne itp.) to kolejne 45 mln złotych. Pozostałe działy leśnictwa, czyli ochrona lasu, hodowla lasu, ochrona przeciwpożarowa i inne to kolejne 54 mln złotych. Dodatkowo bezpośrednio do gmin wpłaciliśmy podatek leśny w wysokości 15 mln złotych oraz prawie 8 mln przekazaliśmy na fundusz dróg lokalnych. Wynagrodzenia pracowników nadleśnictw również zasilają miejscowe gospodarki, bowiem te pieniądze wydawane są właśnie na głębokiej prowincji, pracując na pomyślność całego lokalnego środowiska.
Ujmując koszty według rodzaju, można zobrazować skalę zasilania lokalnych gospodarek przez leśnictwo. W 2020 r. do samorządów i firm świadczących usługi na rzecz jednostek z terenu RDLP w Krośnie trafiło 246 mln zł z tytułu podatków, zakupu usług, materiałów i energii.


Ogólne koszty działalności RDLP w Krośnie wyniosły w 2020 r. 466 mln złotych. Czyli wydaliśmy więcej pieniędzy niż osiągnęliśmy przychodu. Jak to możliwe? Czyżby Lasy Państwowe musiały zaciągać kredyty, czy podatnik musiał z podatków dopłacać do działalności leśników? Nic z tych rzeczy. Część działań związanych np. z ochroną przyrody, działalnością Leśnych Kompleksów Promocyjnych, budową dróg, w tym również z samorządami jako inwestycje wspólne i inne, jest pokrywana z funduszu leśnego, czyli wewnętrznego w skali Lasów Państwowych mechanizmu pozwalającego na wyrównywanie niedoborów finansowych spowodowanych gospodarowaniem np. w specyficznych warunkach.
Gospodarka leśna na pogórzu i w górach jest nierozerwalnie powiązana z ograniczeniami np. z tytułu prawnych wymogów dotyczących ochrony przyrody. Nasze lasy wyglądają jakby nigdy w nich nie prowadzono gospodarki, wielu uważa je za naturalne. Jest to wynik stosowanego sposobu gospodarowania. Przyjęliśmy na siebie obowiązki, które generują określone koszty, jak również celową rezygnację z określonych przychodów. Wszystkie one są pokrywane z pieniędzy pochodzących przede wszystkim z drewna, również pozyskanego w innych regionach, bowiem pozwala na to wewnętrzny rachunek wyrównawczy, tzw. fundusz leśny.


Las w naszej części kontynentu jest wytworem natury, od tysiącleci podlegającym wpływom człowieka. Lasy karpackie w ciągu minionych stuleci były obiektem niekontrolowanej eksploatacji, natomiast od zakończenia II wojny światowej przeszły niespotykany w innych regionach Europy proces renaturyzacji. Jej efektem są dziś poglądy o puszczańskim charakterze tych drzewostanów. Tyle tylko, że nie jest to efekt bezwiednego „zapuszczenia”, lecz przemyślnej gospodarki, zapewniającej trwałość tego procesu. Właśnie dlatego lasami powinni wciąż zajmować się specjaliści z zakresu leśnictwa.

Darz Bór!

Jan Mazur
Zastępca dyrektora
ds. gospodarki leśnej
RDLP w Krośnie

 


W „lesie pszczelarskim” świętowali Dzień Pszczół.

Światowy Dzień Pszczół obchodzony 20 maja był okazją do spotkania pszczelarzy z Koła Polskiego Związku Pszczelarskiego w Krośnie i leśników. Odbyło się ono już po raz kolejny w „lesie pszczelarskim”, założonym wiosną 2017 roku na terenie Nadleśnictwa Rymanów.

W samej pasiece przeprowadzono tego dnia przegląd uli. Wykazał on, że choć wszystkie rodziny przezimowały, to wiosenne anomalia pogodowe mocno osłabiły roje. Był czas na merytoryczną dyskusję, po której zebrani udali się na sadzenie krzewów miododajnych. Prawie sto jarzębin, kruszyn, bzów i głogów zasadzono tego dnia w lesie, zaś nieopodal Ośrodka Edukacji Ekologicznej „Hrendówka” posadzono sześć dereni jadalnych.


Pszczelarze odwiedzili też fragmenty lasu, gdzie w poprzednich latach sadzili rodzime gatunki drzew i krzewów miododajnych, a także lipowy „krąg mocy”.


- Pomysł „lasu pszczelarskiego” sprawdza się, bo daje okazje do corocznych spotkań, służących zarówno podnoszeniu naszej wiedzy, jak też integruje nasze środowisko z leśnikami – zaznaczył Marek Barzyk, prezes krośnieńskiego koła PZP.


– Od kilku lat wspieramy każde działania, które służą powrotowi pszczół do lasu – mówiła Barbara Kułak z Nadleśnictwa Rymanów. – Pasieka „las pszczelarski” jest wpisana w trasę ścieżki przyrodniczej, dzięki czemu mamy okazję odwiedzającym ją mówić o roli pszczół dla środowiska i dla człowieka. To miejsce przyciągające zarówno pszczoły, jak i ludzi przyjaznych lasom, a na jednych i na drugich bardzo nam zależy.


W spotkaniu wzięli udział przedstawiciele współpracujących z pszczelarzami instytucji:  Urzędu Miasta Krosna, Podkarpackiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego w Boguchwale, Karpackich Parków Krajobrazowych, Galerii VIVO Krosno i Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie.


Tekst i zdjęcia: Edward Marszałek


FASCYNUJĄCY DZIEŃ ROŚLIN

Świat roślin jest niezwykle złożony i fascynujący. Dlaczego rośliny są zielone i właściwie jakie to niesie korzyści dla nich samych i dla człowieka?

Skąd rośliny czerpią energię do życia, skoro „nie jedzą” i dlatego ma to tak duże znaczenie dla życia na Ziemi?

Na te pytania odpowiemy podczas prelekcji „Skąd energia do życia? – czyli magia fotosyntezy” już w piątek 21 maja o godzinie 1000., pod poniższym linkiem:

https://lasy.webex.com/lasy/j.php?MTID=m589e47f8a893516572fe6989aede50cf

Zajęcia są przeznaczone głównie dla uczniów szkół podstawowych.

 

Kinga Mazur


BIEGAJ DLA ZDROWIA

Sport to zdrowie – o tym wiemy nie od dziś. Chcąc wyjść naprzeciw naszym wymówkom, że nie mamy czasu, że samotne bieganie jest nudne, albo nie wiemy gdzie biegać – zapraszamy do nas!

Już 8 maja rusza druga edycja ogólnopolskiej akcji „Biegam Bo Lubię Lasy – Trenuj w lesie”, współorganizowanej przez Fundację Wychowanie przez Sport oraz Lasy Państwowe. Przed nami 25 cotygodniowych treningów, przeprowadzonych w 26 lokalizacjach w całej Polsce. Na Podkarpaciu spotykamy się właśnie w Nadleśnictwie Kolbuszowa, na początku ścieżki dydaktycznej „Białkówka” w okolicach miejscowości Nowa Wieś, położonej około 4 km od Kolbuszowej.

Startujemy 9 maja (w niedzielę) o godz. 10.00! Wszystkich chętnych do aktywnego spędzenia wolnego czasu na świeżym powietrzu, w otoczeniu natury, serdecznie zapraszamy. Dopasowane do indywidualnych umiejętności treningi będą odbywały się pod czujnym okiem trenerki. Jedyne co musicie ze sobą zabrać, to wygodne buty i dobry humor. Do zobaczenia!

 

Tekst: Kinga Mazur


Powstaje Szlak Wielkiej Wojny

W 67 miejscach na terenie Beskidu Niskiego i Bieszczadów, na terenie dziewięciu nadleśnictw, wkrótce staną tablice edukacyjne, przypominające historię krwawych walk w Karpatach na przełomie lat 1914 – 1915, jak również mało znane motywy z walk o niepodległość na tym terenie z lat 1918-1919.

 
Tablice zostaną posadowione w miejscach licznie odwiedzanych przez turystów, a ubogich w informację krajoznawczą na temat wojennych historii, jak choćby dolina Rabskiego potoku w Nadleśnictwie Baligród czy dolina Sanu pod Otrytem, które były areną krwawych starć carskiej armii z oddziałami c.k. armii austro-węgierskiej. Wszystkie będą miały standardową oprawę, a prócz tekstów, także zdjęcia z okresu walk i fragmenty mapy wojskowej z 1912 roku. Kody QR na tablicach umożliwią korzystanie z ich treści osobom słabo widzącym.
- Podjęliśmy ten temat jako pokłosie konferencji, którą w 2018 roku organizowaliśmy w Cisnej we współpracy z Polskim Towarzystwem Leśnym i  Państwową Wyższą Szkołą Techniczno-Ekonomiczną w Jarosławiu – mówi Marek Marecki, dyrektor RDLP w Krośnie. – Tamte wydarzenia sprzed ponad wieku miały wielki wpływy na stan lasów w Karpatach, a ślady walk wciąż są widoczne w wielu okolicach. Poza tym chcemy okazać szacunek dla setek tysięcy ofiar tej wojny, których szczątki zostały na zawsze lasach.
Tablice z opisami wojennych działań pojawią się w lasach przed sezonem letnim.  Autorem tekstów i pomysłodawcą jest dr hab. Andrzej Olejko, prof. PWSTE w Jarosławiu.
- Pierwsza wojna światowa, zwana Wielką Wojną w szczególnie okrutny sposób dotknęła rejonu Karpat, którego częścią są Bieszczady – wyjaśnia prof. Andrzej Olejko. - Zdobycie górskich przełęczy było jednym z celów rosyjskiego dowództwa w wojnie z Austro-Węgrami, a konsekwencją był fakt, że przełom 1914 i 1915 roku to najbardziej krwawy i wyniszczający okres dla tych terenów w ostatnim tysiącleciu. Zmasakrowano pociskami i granatami ogromne powierzchnie lasów. A wszystko to potęgowała w tamtym czasie długa, śnieżna i mroźna zima. Niczym dodatkowy uczestnik wojny zbierała, równie co walki, wielkie żniwo śmierci – dodaje prof. Andrzej Olejko.
 Jak wyliczają historycy w czasie walk w Karpatach zginęło około 1 mln 200 tys. żołnierzy armii rosyjskiej i 800 tys. żołnierzy armii austro-węgierskiej. Zniszczeniu uległo ponad 60 tys. budynków, w tym domów, kościołów, cerkwi i zabytków. Wiele osad zostało całkowicie wyludnionych i zniszczonych. O tym wszystkim przypominać będą tablice na szlaku Wielkiej Wojny.
                                

Tekst: Edward Marszałek
                            rzecznik prasowy RDLP w Krośnie

 


Na nowo odkryty bezlist okrywowy (Buxbaumia viridis)

W recenzowanym, ogólnodostępnym czasopiśmie poświęconym leśnictwu i ekologii lasu Forests (ISSN 1999-4907), wydawany co miesiąc online przez MDPI (Szwajcaria), opublikowany został artykuł na temat występowania bezlistu okrywowego w Bieszczadach. MDPI jest największym wydawcą, o otwartym dostępie, na świecie i piątym co do wielkości wydawcą ogółem pod względem liczby publikacji w czasopismach.

 

Artykuł jest dostępny bezpłatnie na stronie MDPI w języku angielskim: https://www.mdpi.com/search?q=bieszczady

Do pobrania artykuł w języku polskim tu.

Publikacja pokazuje, że prowadzona od kilku dziesięcioleci gospodarka leśna na terenach objętych badaniami zapewnia właściwe utrzymanie siedlisk dla tego gatunku. Jednocześnie sygnalizuje, że jeśli okaże się, że tak liczne występowanie bezlistu okrywowego jak w Bieszczadach, ma miejsce w innych regionach Polski oraz Europy, to należy zrewidować listę gatunków chronionych w Polsce, z uwagi że podstawą jego ochrony była rzadkość występowania oraz fakt, że ponad połowa stwierdzonych stanowisk pochodziła z bardzo odległych lat.

Artykuł  jest wynikiem prac badawczych przeprowadzonych w latach 2017-2018 na terenie Nadleśnictw: Baligród, Cisna, Komańcza, Lutowiska, Stuposiany oraz Bieszczadzkiego Parku Narodowego. Prace te były prowadzone w ramach powszechnej inwentaryzacji gatunków roślin, zwierząt i innych organizmów i parametryzacji wybranych cech biotopów, gdzie jesienne poszukiwania bezlistu okrywowego były jednym z elementów tej inwentaryzacji.
Bezlist okrywowy jest gatunkiem mchu, objętego w Polsce ochroną ścisłą oraz jest przedmiotem ochrony Natura 2000. W projekcie obecnie obowiązującego rozporządzenia Ministra Środowiska w sprawie ochrony gatunkowej roślin, podczas konsultacji społecznych uznawany był za gatunek strefowy (wielkość strefy ochrony - stanowisko wraz z obszarem w promieniu minimum 100 m od jego granic). Uzasadnienie z projektu ww. rozporządzenia brzmiało:

 

Bezlist okrywowy (Buxbaumia viridis) - gatunek rzadki w Polsce, obecnie znany jest jedynie z 20-80 stanowisk, a wiele stanowisk nie zostało potwierdzonych od XIX wieku. Rośnie w znacznym rozproszeniu i w niewielkich populacjach. Preferuje miejsca pozbawione zwartej pokrywy mszystej, ocienione, nieco wilgotne i kwaśne, wyraźnie unika miejsc będących pod wpływem działalności człowieka. Z tych powodów dla zachowania tego gatunku konieczne jest wyłączenie jego stanowisk
z gospodarki leśnej, ale także innego użytkowania lasu, w tym turystyki oraz zbierania grzybów i owoców leśnych. Gatunek wymaga ochrony zgodnie z Dyrektywą Siedliskową;

 

Poniżej natomiast kilka cytatów z przedmiotowego artykułu nie wpisujących się w dotychczasowy stan wiedzy na temat tego gatunku:

1. „W Bieszczadach do czasu przeprowadzenia obecnych badań znane były jedynie 23 pojedyncze, rozproszone stanowiska B. viridis. Uzyskane wyniki pokazały, że gatunek ten występuje powszechnie w Bieszczadach. W ciągu 3 dni pilotażowych poszukiwań w 2017 roku i dwóch tygodni kompleksowych badań w 2018 roku znaleziono dwa razy więcej stanowisk, niż do tej pory w całej Polsce na przestrzeni ponad 150 lat (159).”

2. „Racjonalna gospodarka leśna nie wpływa ujemnie na występowanie B. viridis. Gatunek ten występował bowiem częściej na powierzchniach badań, na których prowadzono pozyskanie drewna niż na powierzchniach, na których nie prowadzono go w ogóle. Nie stwierdzono związku pomiędzy występowaniem B. viridis a czasem, jaki upłynął od wykonania zabiegu. W lasach gospodarczych B. viridis stwierdzana była częściej niż w BdPN co przeczy tezie, że właściwe warunki do trwania populacji tego gatunku występują tylko w obszarach chronionych. Stan ochrony B. viridis oceniono jako właściwy (FV) zarówno dla całego obszaru Natura 2000 Bieszczady PLC180001 jak również tylko dla lasów gospodarczych wchodzący w jego skład.”

3. „W trakcie obecnych badań potwierdzono, że najbardziej preferowanym przez B. viridis substratem jest rozkładające się drewno A. alba. Potwierdzono także możliwość występowania sporofitów tego mchu bezpośrednio na glebie (humusie). Podczas obecnych badań po raz pierwszy dokonano stwierdzeń B. viridis na rozkładającym się drewnie takich gatunków jak Salix sp., Populus tremula czy Alnus incana.”

4. „Uzyskane wyniki badań pozwalają na sformułowanie wniosku, iż B. viridis występuje w Bieszczadach powszechnie na co nie wskazywały wcześniejsze doniesienia z tego terenu. Podobnie może być także w innych rejonach kraju oraz Europy gdzie dotąd również odnotowano tylko pojedyncze stanowiska B. viridis, co oznaczałoby, że liczebność stanowisk i wielkość populacji tego mchu jest niedoszacowana.”

 

Tekst: Kamil Grałek

 


Program „Zanocuj w lesie” – czyli każdy może być survivalowcem

Już od 1 maja br. na terenie wszystkich nadleśnictw RDLP w Krośnie udostępnione zostaną specjalne obszary leśne, gdzie miłośnicy nocowania na łonie natury będą mogli uprawiać swoje hobby bez obaw o naruszenie ustawy o lasach. To efekt pilotażu, który odbywał się przez ostatni rok na terenie LP.


Pilotażowy program prowadzony był na terenie 44 nadleśnictw w całej Polsce. Również na obszarze RDLP w Krośnie, w Nadleśnictwach Cisna i Baligród. Rezultaty okazały się przełomowe, dlatego leśnicy postanowili, że obszarów do nocowania na dziko w lesie będzie jeszcze więcej i zostaną wprowadzone na stałe. Nowe miejsca będą do dyspozycji odwiedzających od 1 maja tego roku. W każdym nadleśnictwie teren, gdzie można zanocować na dziko będzie liczył około 1500 ha.
 

Wyznaczone do nocowania obszary
Na terenie RDLP w Krośnie zapraszamy do 26 Nadleśnictw, na terenie których wyznaczono miejsca do nocowania w lesie. Szczegóły dotyczące lokalizacji wyznaczonych miejsc wraz z wizualizacją ich na mapie oraz Regulamin korzystania z obszarów objętych Programem ”Zanocuj w lesie” znajdują się na stronach internetowych wszystkich nadleśnictw, w zakładce Turystyka - Pomysł na wypoczynek. Miejsca do nocnego biwakowania zostały wyznaczone z dużą starannością i nieprzypadkowo. Zlokalizowane są w ciekawych przyrodniczo obszarach i jeśli to możliwe w niedalekiej odległości od parkingów leśnych oraz miejsc wyznaczonych do rozpalania ognia. Sporadycznie może być na nich udostępniane drewno na ognisko do ogólnodostępnego użytku, jeśli go jednak nie ma, należy przyniesienie je ze sobą.
 

Regulamin i zasady
Wybierając się na nocne biwakowanie należy pamiętać, że decydując się na taką przygodę musimy zapoznać się i dostosować do aktualnego Regulaminu korzystania z obszarów objętych Programem „Zanocuj w lesie” i związanych z nim zaleceń. Najważniejszą zmianą w regulaminie, w stosunku do pilotażu jest zapis dotyczący noclegu. W jednym miejscu może teraz nocować maksymalnie dziewięć osób, przez nie dłużej niż dwie noce z rzędu. W tym przypadku zgłoszenie nie jest wymagane. Z kolei nocleg powyżej dziewięciu osób i/lub dwie noce należy zgłosić mailowo na adres danego nadleśnictwa, nie później niż dwa dni robocze przed planowanym noclegiem. Zgłoszenie wymaga potwierdzenia mailowego nadleśnictwa, które jest formalnym wyrażeniem zgody na pobyt. W każdym nadleśnictwie wyznaczono koordynatora Projektu, do którego namiary zostaną zamieszczone na stronie internetowej nadleśnictw:

"ZANOCUJ W LESIE" - NADLEŚNICTWO KOLBUSZOWA
 

Zanim wyruszysz w las
Osobom zamierzającym nocować w lesie rekomendujemy użycie własnego hamaku, płachty biwakowej lub namiotu, ale w tym ostatnim przypadku należy pamiętać, aby rozbić go na trwałej powierzchni bez szkody dla runa leśnego i bez rozgarniania ściółki leśnej. Biwakujący będą musieli potem przywrócić miejsce do stanu wyjściowego, przede wszystkim posprzątać po sobie – zgodnie z zasadą leave no trace (z ang. nie zostawiaj po sobie śladów). Należy zatem pamiętać wybierając się do lasu o zabraniu ze sobą z domu worka na odpadki. Jednocześnie przypominamy, że nie wolno wyrzucać pozostałości jedzenia, przyniesionego ze sobą ponieważ mogą one zaszkodzić dziko żyjącym zwierzętom. Ważne również, aby pamiętać, że załatwiając potrzeby fizjologiczne należy zatrzeć po sobie ślady i ograniczać używanie środków higieny osobistej np. chusteczek nawilżających. Zabierając ze sobą psa, należy trzymać go na smyczy. W nawiązaniu do występowania na terenie RDLP w Krośnie dużej ilości dzikich, dużych drapieżników, szczególnie niedźwiedzi i wilków, w trosce o bezpieczeństwo odwiedzających lasy, przypominamy, że należy zachowywać odpowiedni dystans od tych zwierząt. Nie należy do nich podchodzić i próbować ich karmić. Przed wyprawą należy zapoznać się z informacją i mapą stałego i okresowego zakazu wstępu do lasu, która znajduje się na stronie internetowej nadleśnictwa. Przed wyjściem do lasu, sprawdź, czy obszar nie znajduje się na obszarze objętym zakazem. Na mapach z wyznaczonymi obszarami przeznaczonymi do nocowania lub jako odrębne informacje na stronie wskazane będą fragmenty drzewostanów, w których mogą być aktualnie prowadzone prace gospodarcze oraz termin ich zakończenia.. Zakaz wstępu oznaczają również żółte tablice ostrzegawcze ustawione w terenie, na drogach i szlakach w rejonie prac. Warto również zapoznać się z zasadami bezpiecznego korzystania z lasu, które zamieszczone są na stronach internetowych nadleśnictw. Jesień i zima to okres polowań zbiorowych, dlatego osoby pragnące w tym czasie spędzić noc w lesie powinien zapoznać się z terminami polowań zbiorowych, które koła łowieckie mają obowiązek podawać do wiadomości gmin. Na obszar w którym się odbywa się polowanie, obowiązuje zakaz wstępu
Miłośnicy nocnych wypraw muszą pamiętać, że nie są jedynymi użytkownikami lasu. Są też nimi rowerzyści, koniarze, myśliwi czy grzybiarze. Dlatego warto zadbać o swoje bezpieczeństwo i być widoczny dla innych. Można w tym celu używać sprzętu i ubrań w jaskrawych kolorach oraz zostawić w nocy zapalone, widoczne światełko widoczne z daleka.

Zapraszamy na leśną przygodę!

Tekst: Magdalena Misiorowska

 

 

 


Posadzą młody las

W lasach trwają prace związane z sadzeniem młodych drzew. W tym roku prawie 12 mln sadzonek posłuży do zalesień i odnawiania lasu na terenie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Krośnie. Pracami, które właśnie trwają, objęto 1550 ha – zdecydowana większość w drzewostanach porolnych. Natomiast około 300 ha przewidziano do odnowienia jesiennego, głównie sadzonkami, które są hodowane w systemie kontenerowym.

Na powierzchnie leśne trafi w tym roku ponad 12 mln młodych drzewek. Sadzone będą głównie sosny (3,7 mln), buki (3,4 mln), dęby (2,1 mln) i jodły (1,7 mln). Prace odnowieniowe koncentrują się w drzewostanach na gruntach porolnych, gdzie zachodzi konieczność zmiany składu gatunkowego i dopasowania go do siedliska oraz w miejscach trudnych, silnie zachwaszczających się, gdzie nie można uzyskać odnowienia naturalnego. Największe powierzchnie do odnowień zaplanowały nadleśnictwa: Jarosław (175 ha), Lubaczów (137 ha) i Oleszyce (114 ha).
- Jak co roku przewidzieliśmy też odnowienie prawie 300 hektarów w sposób naturalny, wykorzystując dobry urodzaj nasion i dojrzałość fizjologiczną drzewostanów - wyjaśnia Marek Marecki, dyrektor RDLP w Krośnie. – Tej wiosny wszędzie w lasach wzejdą miliardy siewek z nasion z ubiegłorocznego urodzaju i w drodze naturalnych procesów dadzą nowe pokolenie drzew. To gwarancja zdrowych młodników w przyszłości, nam pozostaje umiejętna ich pielęgnacja. Odnawianie metodą sadzenia niesie za sobą wysokie koszty i spore ryzyko hodowlane związane choćby z warunkami atmosferycznymi. Dlatego sadzenie stosujemy tylko tam, gdzie natura nie potrafi lasu odtworzyć sama.
Coraz większy udział w sadzeniu mają gatunki biocenotyczne, jak lipa, czereśnia, wiąz, jabłoń, grusza czy też rodzime krzewy leśne (dzika róża, głóg, trzmielina, rokitnik, kalina koralowa, bez czarny i inne), które wzbogacają podszyt drzewostanów. Najwięcej krzewów głogu, 1,5 tys., posadzi w tym roku Nadleśnictwo Głogów. Z kolei w nadleśnictwach Bircza, Narol i Sieniawa posadzonych zostanie łącznie 3,4 tys. młodych cisów w ramach programu ochrony i restytucji tego gatunku. W Nadleśnictwie Bircza kontynuowany jest też program rewitalizacji starych sadów, w których w tym roku przybędzie 250 jabłoni i gruszy dawnych odmian.
Szkółki prowadzone w nadleśnictwach na terenie RDLP w Krośnie hodują obecnie ponad 25 mln sadzonek w systemie tradycyjnym, kontenerowym i w tunelach foliowych. Są to młode drzewka różnych gatunków i w różnym wieku. Zdrowe i odpowiednio wyrośnięte są wykorzystywane do tegorocznej kampanii odnowieniowej lasu, zostaje też pewna rezerwa do sprzedaży na zewnątrz.
Największą produkcję osiąga szkółka kontenerowa Nadleśnictwa Oleszyce w Kolonii – rocznie to około 1,7 mln młodych drzewek z zakrytym systemem korzeniowym, na potrzeby odnowieniowe tzw. powierzchni trudnych dla innych nadleśnictw. Szkółka prowadzi również sprzedaż internetową swych sadzonek dla odbiorców indywidualnych. Hitem oleszyckiej szkółki są drzewka mikoryzowane, specjalnie hodowane wraz z bryłką ziemi i plechą grzybów wspomagających wzrost sadzonki po posadzeniu na uprawie.
Nadleśnictwa oferują też w cenach hurtowych sadzonki dla potrzeb odnowieniowych lasów prywatnych czy realizacji przez osoby fizyczne zalesień własnych gruntów rolnych, choć to zapotrzebowanie w ostatnich latach bardzo mocno spadło. Obecnie wynosi ono około jednego miliona sadzonek rocznie.
Normy sadzenia są zróżnicowane w zależności od gatunku; przykładowo do zalesienia hektara lasu potrzeba 8-10 tys. sadzonek sosny 6-8 tys. buka lub jodły, gdy olchy lub brzozy wystarczy 4-6 tysięcy, a świerka 3-5 tys. Najbardziej „ekonomiczny” w tym względzie jest modrzew, którego norma sadzenia wynosi 1,5 do 2 tysięcy sadzonek na hektar.

                              

Tekst: Edward Marszałek
                            rzecznik prasowy RDLP w Krośnie

 


JEDYNA TAKAZ OKAZJA!!!

Nadleśnictwo Kolbuszowa informuje o promocyjnej cenie na drzewka
żywotnika zachodniego- thuja occidentalis za jedyne 1,50 zł/ sztukę!
Są to drzewka „z gruntu” o bardzo ładnych pokrojach i dobrze wykształconym systemie
korzeniowym. Idealnie nadają się do zakładania zimozielonych żywopłotów. Również
bardzo dobrze prezentują się jako pojedynczo sadzone drzewka ozdobne.
Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerem telefonu:

17-227-80-48 lub 603-953-039


Zapraszamy!


Wyjaśnienie w sprawie mapy planowanych cięć w lasach

W ostatnim czasie w Internecie rozpowszechniania jest mapa, która według jej twórców - niektórych organizacji pozarządowych i aktywistów - ma przedstawiać planowane prace w Lasach Państwowych. Niestety forma, w jakiej te informacje zostały przedstawione, jest manipulacją i wprowadza odbiorców w błąd. Poniżej wyjaśniamy dlaczego.

Nawet autorzy mapy są świadomi jej usterek. Powszechna krytyka internetowej „mapy wycinek” spowodowała, że poprosili o uwagi i deklarują wolę korekty. Niestety czynią to w sytuacji, gdy mapa zdążyła wprowadziła już sporo dezinformacji.

Dlaczego internetowa „mapa wycinek” jest niewiarygodna?

Mapa prezentuje dużo większy obszar niż faktycznie jest lub będzie objęty pracami. Czerwonym kolorem zaznaczono na niej całe fragmenty lasu, w których będą prowadzone prace, tyle że rzeczywista powierzchnia tych prac będzie o wiele mniejsza.

W większości przypadków ścinamy drzewa jedynie w niewielkich „gniazdach”, usuwamy pojedyncze egzemplarze lub grupy drzew. W innych miejscach wycinamy zaś jedynie wąski pas lasu. Wszędzie pozostaje do 5 proc. lasu do naturalnej śmierci drzew.
Nie ma mowy o tym, by - jak próbują sugerować twórcy mapy - wycinane były całe większe obszary. W polskich lasach pozyskiwanie dojrzałych drzew prowadzi się co roku jedynie na ok. 0,8 proc. powierzchni.

Na dodatek mapa sugeruje, że cięcia odbędą się niebawem. W rzeczywistości jest to obraz planów prac nadleśnictw rozłożonych na prawie dwa dziesięciolecia! (od 2011 r. do 2029 r.). Poza tym w wielu miejscach cięcia zostały przeprowadzone dużo wcześniej i już od kilku lat rośnie tam nowe pokolenie drzew.

Na mapie celowo zastosowano zbyt dużą grubość linii. W efekcie im bardziej pomniejszamy mapę, tym większa jej część pokrywa się czerwonym, ostrzegawczym kolorem.
W małej skali, gdy na ekranie widać kontur całego kraju, czerwony kolor pokrywa powierzchnię większą niż zajmują wszystkie lasy!
To apokaliptyczna, całkowicie fałszywa sugestia, że polskim lasom zagraża niebezpieczeństwo. 

Pamiętajmy też, że jednym z zadań Lasów Państwowych jest dostarczanie drewna polskim firmom i obywatelom. Surowiec ten pozyskuje się w naszym kraju od lat, odbywa się to zgodnie z zasadami obowiązującymi w europejskim leśnictwie. 

Naszym priorytetem jest jak najlepsze godzenie funkcji przyrodniczych, społecznych i gospodarczych lasu na każdym obszarze, którym zarządzamy.
Czasami jest to trudne, gdyż różne cele lasu i oczekiwania różnych grup społecznych się ze sobą wykluczają. Dlatego naszym celem jest pogodzenie tych wszystkich funkcji w sposób najlepszy dla ludzi i bezpieczny dla przyrody.

Pozyskujemy drewno z lasu, ponieważ jest nam wszystkim niezbędne i dzięki temu możemy zrezygnować z produkcji tworzyw sztucznych.
Robimy to w taki sposób, by zapewnić ciągłość lasu - uzupełniając szybko wycięte fragmenty nowym pokolenie drzew, które będzie tam rosło dla naszych dzieci i wnuków.

Pamiętajmy, że tylko w ostatnim dziesięcioleciu powierzchnia lasów w Polsce zwiększyła się o 188,5 tys. ha. To obszar równy całym polskim Bieszczadom.

Lasy pokrywają trzecią część kraju - to o połowę więcej niż po II wojnie światowej! Co ważne, rośnie nie tylko obszar gruntów leśnych, ale też – parafrazując słynną kwestię z komedii „Poszukiwany, poszukiwana” – zawartość lasu w lesie. Polskie lasy są coraz gęstsze, starsze, różnorodne, zasobniejsze w drewno. Przybywa w nich również niedźwiedzi, żubrów, jeleni, łosi, wilków, bielików czy innych zwierząt, których obecność świadczy o dobrych warunkach do życia w lasach.

Korzystamy z lasów w sposób zrównoważony, pozyskując co roku znacznie mniej drewna, niż go w tym czasie przyrasta. Dlatego całkowite zasoby drewna zwiększyły się w ciągu ostatnich 10 lat i należą dziś do największych w Europie.

Zauważalna zmiana dokonała się także gatunkach tworzących las. Drzew liściastych przybyło - od czasów II wojny światowej z 13 proc. do prawie 30 proc. 

W dużej mierze wynika to z przebudowy lasów prowadzonej przez leśników, czyli wycinaniu monokultur i sadzeniu w tym miejscu nowych drzew, tworząc w ten sposób zróżnicowany gatunkowo i wiekowo las.

Tych Państwa, którzy czują się zaniepokojeni bądź też mają pytania w kwestii sytuacji w swoim regionie, zachęcamy do kontaktu z lokalnymi nadleśnictwami. Z chęcią wyjaśnimy wszelkie wątpliwości.


WIOSENNA SPRZEDAŻ SADZONEK

Już od poniedziałku, 22 marca 2021 r. rusza sprzedaż sadzonek drzew leśnych oraz krzewów ozdobnych.

W naszym  asortymencie znajdują się liczne gatunki lasotwórcze (m.in. olcha, dąb, modrzew, świerk, buk i inne) oraz krzewy ozdobne (m.in. żywotnik zachodni,   żywotnik thuja smaragd, sosna kosówka, świerk kłujący, jałowce płożące, jałowiec blue chip, jałowiec golden carpet).

 

Sprzedaż będzie prowadzona w szkółce leśnej w Świerczowie

od poniedziałku do piątku w godzinach 700 - 1400

 

Szczegółowe informacje można uzyskać pod numerem telefonu: 17-227-80-48, 697-060-015 lub 603-953-039.


Łączą nas drzewa

Pierwszy dzień wiosny to także Międzynarodowy Dzień Lasów. Tego dnia wystartuje ogólnopolska kampania „Łączą nas Drzewa”. Przez prawie półtora miesiąca, do końca kwietnia, w wielu miejscach w Polsce zostaną posadzone drzewa i odbędzie się szereg leśnych imprez.

Wydarzenia mają skoncentrować uwagę Polaków na roli drzew w przyrodzie. Zorganizują je Lasy Państwowe wspólnie z Ministerstwem Klimatu i Środowiska. 21 marca ogólnopolską akcję „Łączą nas drzewa" zainauguruje Prezydent Andrzej Duda, sadząc pamiątkowy dąb na terenie Nadleśnictwa Garwolin. Przez kolejne tygodnie takie wydarzenia, z udziałem znanych osobistości, odbędą się w każdej regionalnej dyrekcji Lasów Państwowych.

- Chcemy zaakcentować, że wspólnotę narodową budujemy także w relacjach z ojczystą przyrodą. Przyroda to spuścizna, którą odziedziczyliśmy po przodkach i którą przekażemy następcom. Wyrazem naszej dbałości o przyrodę jest sadzenie drzew i dbałość o nie. Pokażemy, że łączą nas drzewa – zapowiada Edward Siarka, Pełnomocnik Rządu do Spraw Leśnictwa i Łowiectwa.

Jednostki Lasów Państwowych zaplanowały kilkadziesiąt wydarzeń. W całym kraju będą odbywały się zorganizowane leśne spacery, imprezy sportowe, akcje sprzątania i warsztaty. Wszystkie w reżimie sanitarnym, dostosowanym do lokalnie panujących obostrzeń.

Szereg propozycji została przygotowana w taki sposób, by można było z nich skorzystać samodzielnie i w gronie najbliższych członków rodziny. Taki charakter będzie miał spacer w Nadleśnictwie Radomsko. 24 kwietnia leśnicy rozlokują na liczącej ok. 3 km trasie kilka punktów, gdzie będą pokazywać różne ciekawostki. Na jednym ze stanowisk będzie można posadzić własne drzewo. Inną propozycją, obliczoną na kameralne odwiedziny w lesie, są leśne kąpiele. Tę prozdrowotną aktywność będzie można podjąć korzystając z instrukcji przygotowanej przez Lasy Państwowe.

- Przeszło rok przeżyliśmy w cieniu pandemii. Zamknięci w domach, pozbawieni światła słonecznego, ślęcząc przed ekranami. Brak nam kontaktu ze światem. Dlatego proponujemy Polakom, by ruszyli do lasu. By na nowo poczuli łączność z przyrodą – mówi Andrzej Konieczny dyrektor generalny Lasów Państwowych.

Z uwagi na konieczność ograniczania kontaktów osobistych szereg wydarzeń odbędzie się w trybie on-line. Wirtualne spacery, webinary i lekcje o przyrodzie zostały przygotowane szczególnie z myślą o osobach przebywających na domowej kwarantannie, nie poruszających się samodzielnie.

Podobnie jak w rozpoczęciu, tak też w podsumowaniu i zakończeniu serii wydarzeń weźmie udział Prezydent. Pod koniec kwietnia z udziałem Andrzeja Dudy zostaną zasadzone ostatnie drzewa tegorocznej akcji.


OGIEŃ TYLKO POD KONTROLĄ

Las to nasze wspólne dobro, więc dbanie o jego właściwy mikroklimat, spoczywa na barkach nas wszystkich. Pilnujmy, aby wiosenne porządki na łąkach, nie narobiły bałaganu w lesie.

Wiosna to czas, gdy wszystko wokół nas budzi się do życia. Rośliny zakwitają, drzewa rozwijają liście, a w powietrzu zaczynają krążyć ospałe trzmiele. Jest to również okres, w którym pełni zapału do pracy, bierzemy się za wiosenne porządki. Pamiętajmy jednak, aby robić to mądrze i w natłoku spraw związanych z uprzątaniem łąk i trawników, nie zapominać o zdrowym rozsądku. Dla własnego bezpieczeństwa oraz zdrowia, nie wypalajmy przesuszonych po zimie traw. Szkodzimy w ten sposób sobie i wielu drobnym organizmom, które kryją się w nich przed drapieżnikami, nieświadome zagrożenia jaki niesie za sobą ogień.

W ostatnim czasie, silnie wiejące wiosenne wiatry, powodują nadmierne wysuszenie wierzchnich warstw gleby i gwałtowny wzrost ryzyka zaprószenia ognia. Pamiętajmy jednak, że używanie otwartego ognia w lesie i w odległości 100 m jest zabronione, a ogniska w lasach rozpalać można tylko w wyznaczonych do tego miejscach. Chrońmy nasz las razem, tak aby móc wspólnie cieszyć się jego płodami.

 

Kinga Mazur


"W DREWNIE ZAKLĘTE - KONKURS PLASTYCZNY"

Jak co roku od osiemnastu lat Nadleśnictwo Kolbuszowa wraz ze Starostwem Powiatowym w Kolbuszowej organizuje konkurs plastyczny. Zachęcamy do licznego udziału.

Tegoroczna tematyka - „W drewnie zaklęte” ma za zadanie uświadomić młodym osobom jak wiele przedmiotów można wykonać z drewna, a także jak bogata i ciekawa jest struktura tego wyjątkowego surowca.

Celem konkursu jest popularyzacja wiedzy o otaczającym nas środowisku, zastosowaniach drewna, a także rozwijanie zainteresowań artystycznych wśród dzieci i młodzieży. Konkurs kierowany jest do dzieci ze szkół podstawowych klas 4-6.

Nadleśnictwo Kolbuszowa gorąco zachęca uczniów do udziału w konkursie. Przygotowane przez uczniów prace, wraz niezbędnymi załącznikami, zgodnie z regulaminem konkursu, należy przekazać do 10 maja 2021 roku do Nadleśnictwa Kolbuszowa (Świerczów 138, 36-100 Kolbuszowa), gdzie mieści się Główna Komisja Konkursowa. 

Więcej informacji można uzyskać w regulaminie konkursu oraz pod numerem telefonu 17 581 21 31.

 

Tekst: Kinga Mazur


KALENDARZ IMPREZ KULTURALNCYH W 2021 r.

ZAPRASZAMY DO UDZIAŁU W WYDARZENIACH KULTURALNYCH PRZEWIDZIANYCH DO REALIZACJI W 2021 r.


Trwa akcja „Wieniec”

Akcja Straży Leśnej o kryptonimie „Wieniec” skierowana jest przeciw nieetycznym zbieraczom poroży, którzy w okresie ich zrzucania przez jelenie, tropią i przeganiają te zwierzęta w wysokim śniegu. Zdarzają się przypadki płoszenia jeleni petardami, czy nawet „tropienia” ich przy pomocy quadów.


Najprawdopodobniej taka właśnie była przyczyna tragedii w okolicach Ińska w zachodniopomorskim, gdzie wypłoszona chmara przeszło 30 jeleni weszła na zamarznięte jezioro – aż 18 tych zwierząt utonęło.
- To niedopuszczalne, by zwierzęta padały ofiarą zachłanności – mówi Andrzej Konieczny, dyrektor generalny Lasów Państwowych. – Ten przypadek skłonił nas do przyjrzenia się problemowi. W najbliższym czasie Straż Leśna przeprowadzi akcję, którą ma na celu przeciwdziałanie nieetycznym występkom.
Wprawdzie zbiór zrzutów jest legalny, o ile znaleziono je na terenie lasu gospodarczego, a nie w parku narodowym czy rezerwacie przyrody, ale poszukiwacze nie powinni naruszać zakazów obowiązujących w lasach, m.in. zakazu płoszenia zwierzyny czy wchodzenia na powierzchnie ustawowo wyłączone z penetracji, np. młodniki do 4 m wysokości.
Akcja o kryptonimie „Wieniec” (tak określa się poroże jelenia) ma charakter ogólnopolski. Więcej na ten temat tutaj: http://www.lasy.gov.pl/pl/pro/informacje/aktualnosci/stop-nieetycznym-zbieraczom-poroza

                              

 Tekst i zdjęcia: Edward Marszałek
                                rzecznik prasowy RDLP w Krośnie

 


SEKRET PALENIA BEZ SMOGU

Palenie drewnem, bez zatruwania środowiska jest jak najbardziej możliwe. Musimy jednak poznać kilka ważnych zasad. Często popełniamy błędy, które skutkują zanieczyszczaniem powietrza, małą wydajnością palenia i znacznie większym zużyciem drewna. Jak zatem palić efektywnie, ekonomicznie i ekologicznie?

Zima w tym roku nie odpuszcza i jesteśmy w pełni sezonu grzewczego. Tu i ówdzie widzimy wydobywający się z komina dym. O czym świadczy jego barwa? Jasny, prawie przezroczysty dym to dobry znak, gdyż oznacza, że z naszego komina wydobywa się para wodna i niewielka ilość dwutlenku węgla. Sekretem takiego palenia, bez wytwarzania smogu, jest przede wszystkim wysuszone, odpowiednio porąbane i składowane drewno. W zależności od gatunku z jakim mamy do czynienia, przed spaleniem w piecu, powinniśmy sezonować je co najmniej 2-3 lata, aby zawarta w nim woda mogła wyparować. Ponadto sezonując drewno, przyczyniamy się do magazynowania w nim węgla.

Palenie mokrym drewnem jest nie tylko nie ekologiczne, ale również niebezpieczne dla pieca, komina, a i dla nas samych stanowi zagrożenie. Nagromadzona w kominie sadza może doprowadzić do samozapłonu, a stąd już niedaleka droga do pożaru.  Dla ekonomistów argumentem jest, że spalanie mokrego drewna jest mało wydajne, ponieważ część energii, która mogłaby być wykorzystana do wytworzenia ciepła – zużywana jest do wyparowania wody, a co za tym idzie więcej drewna musimy kupić, przygotować i spalić, aby wytworzyć taką samą ilość energii.

Znaczenie ma nie tylko to, jakim drewnem palimy, ale i jak rozpalamy ogień. Wbrew pozorom to nie samo drewno się pali, ale gazy w nim zawarte.
Dlatego powinniśmy drewno układać od dołu pieca, a ogień rozpalać od góry, aby uwalniające się z poniżej leżącego drewna gazy, ulegały spalaniu, zamiast uwalniane przez komin, zanieczyszczały powietrze, którym oddychamy. To od nas zależy czystość środowiska, w którym przebywamy. Warto o tym pamiętać, zanim włożymy do pieca mokre polano.

Najlepszym okresem na zakup i przygotowanie opału jest zima, gdyż drewno pozyskane w tym okresie posiada mniejszą ilość wody, a co za tym idzie – szybciej schnie. Pamiętajmy jednak, że przygotowywany w danym roku opał, nadaje się do palenia, w zależności od gatunku, w kolejnych latach.

Z ofertą na drewno opałowe, którego cena w ostatnim czasie uległa obniżce, można zapoznać się pod adresem:

https://kolbuszowa.krosno.lasy.gov.pl/sprzedaz-drewna-choinek-i-sadzonek

Kupując drewno od sprawdzonego dostawcy, chronimy lasy przed nielegalnym wyrębem, a także mamy pewność, że drewno to zostało pozyskane bez uszczerbku dla środowiska, zgodnie ze sztuką leśną.

 

Kinga Mazur


„Dobrze opiekujemy się polskimi lasami”

Z Andrzejem Koniecznym, dyrektorem generalnym Lasów Państwowych rozmawia Łukasz Zboralski.

Łukasz Zboralski: Jak pan widzi Lasy Państwowe za 10, 20 lat?

Andrzej Konieczny: Lasy Państwowe mają już sto lat. I przez te sto lat ciągle się zmieniały. Ktoś powiedział, że w życiu stałe są tylko zmiany. To dotyczy również lasów. Z jednej strony zachodzą i będą zachodzić zmiany przyrodnicze. Z drugiej – gospodarcze. Najważniejsze jest to, że za 10, 20, 50 czy nawet 100 lat powierzchnia lasów w Polsce nie zmniejszy się. Zachowamy przynajmniej ten poziom, który mamy obecnie. Jednak wciąż dążymy do zwiększania powierzchni leśnej. Bo to oznacza bezpieczeństwo ekologiczne, przyrodnicze, gospodarcze. Szukamy nowych gruntów, które moglibyśmy zalesić. Wiadomo, że kraj ma ograniczoną powierzchnię, więc to jest wyzwanie. Kiedy dobiegła końca II wojna światowa, mieliśmy w Polsce 65 tys. km2 przestrzeni leśnych. Dziś zbliżamy się do 95 tys. km2. Lasy pokrywają niemal trzecią część kraju.

Ponieważ coraz mniej działek do zalesienia pozostaje, będzie chyba coraz trudniej zwiększać zalesienie powierzchni kraju?

Lasy Państwowe aktywnie działały na rzecz wzrostu powiększania zasobów leśnych. Przypomnijmy, że od zakończenia II wojny światowej podnieśliśmy lesistość kraju o połowę. Jeszcze w latach 1995-2004 zalesialiśmy przeciętnie 10 tys. ha rocznie. Okoliczności zmieniły się zasadniczo po wejściu Polski w struktury UE. Rosnące ceny gruntów rolnych, płatności dla rolnictwa, zmiana kierunku dystrybucji gruntów z zasobu własności rolnej Skarbu Państwa spowodowały, że LP przestały otrzymywać grunty do zalesień.

Polska wieś przechodzi głębokie przemiany. W gospodarstwach indywidualnych dawne pola zamieniają się samorzutnie w lasy, choć formalnie to nadal role czy łąki. III cykl Wielkoobszarowej Inwentaryzacji Stanu Lasu, finansowanej przez LP, wykazał, że uwzględniając samorzutne zalesienia na gruntach rolnych możemy mówić o lesistości kraju sięgającej 33 proc. Lesistości w gęsto zaludnionym kraju nie zdołamy podnosić bezustannie. Pamiętajmy też, że nie możemy się porównywać z takimi krajami jak Szwecja, czy Finlandia, bo tamte kraje oprócz tego, że są duże, to jeszcze mało zaludnione.

LP działają nadal na rzecz zwiększania lesistości – jesteśmy w zasadzie jedynym, realnym dostawcą sadzonek (tanich) do zakładania upraw leśnych. Z mocy przepisów o PROW opracowujemy plany zalesień dla rolników, którzy chcieliby skorzystać z dotacji. A na mocy ustawy o lasach nadleśnictwa świadczą nieodpłatne doradztwo dla prywatnych właścicieli lasów. A las w Polsce posiada przeszło milion rodzin.

Lasy są ważnym ogniwem gospodarczym w kraju. Czy ich udział w gospodarce może być jeszcze bardziej znaczący? Czy ta rola – ze względu na proekologiczne postawy ludzi, na nowe regulacje na poziomie unijnym – będzie jednak ograniczana?

Lasy Państwowe mają dużą siłę gospodarczą. Dziś jest to sektor, który daje ok. pół miliona miejsc pracy w branży leśno-drzewnej. A w rozwoju terenów niezurbanizowanych leśnictwo i gospodarka leśna mają udział kluczowy.

Z drugiej strony mamy te różnego rodzaju rozważania przyrodnicze. Myślę, że z Komisją Europejską, która wspiera polityką prośrodowiskową, uda nam się porozumieć w koncyliacyjny sposób. M.in. dlatego, że do momentu wejścia do UE prowadziliśmy – tak jak obecnie – zrównoważoną gospodarkę leśną. W momencie wejścia do Unii okazało się, że powstawały tzw. shadow listy obszarów chronionych. Te propozycje zgłaszane przez organizacje trzeciego sektora stały się podstawą do wyznaczenia sieci Natura 2000. Zwróćmy na to uwagę. Oto obszary, gdzie gospodarował od pokoleń leśnik – sadził, dbał i pozyskiwał drewno – okazały się wówczas tak wartościowe, że aż 38 proc. z nich zostało włączone do tej sieci. Czyż to nie jest pozytywna recenzja tego, co robimy?

Potrzebny jest nam dialog z organizacjami pozarządowymi. Taki, który będzie rzeczywistym dialogiem, a nie stawianiem żądań. Jako przykład mogę podać sprawę Puszczy Białowieskiej. Kompromis w tym przypadku organizacje pozarządowe widzą tak, że cała puszcza ma zostać parkiem narodowym. To gdzie tu jest kompromis? To jest tylko żądanie. Tymczasem w sprawie puszczy decyzja nie zależy tylko od leśników. Leśnicy nigdy nie byli, nie są i nie będą przeciwni tworzeniu nowych form ochrony przyrody. Jednak w sprawach wyznaczania granic parków narodowych czy innych obszarów chronionych decyzja zależy od rady gminy oraz potrzeb lokalnych mieszkańców.

Najgorętszym tematem jest pozyskiwanie drewna. Ludzie zauważają wycinki i są one dla nich mocno frustrujące. Czują, że coś im się zabiera. Jak połączyć taką gospodarkę pozyskiwania drewna – którego w krajowej gospodarce potrzebujemy i sporo zużywamy – z dbałością o środowisko. Czy to są działania rozłączne?

Zacznijmy od pojęcia „wycinki”. Wycinka to trwałe pozbawienie drzew na gruncie i oznacza trwałe wylesienie. My ścinamy drzewa, pozyskujemy drewno, ale w to miejsce w ciągu maksymalnie 5 lat sadzimy kolejne pokolenie lasu. Rozmiar pozyskania drewna to efekt trwałego użytkowania i wynik dobranego do okoliczności przyrodniczych sposobu rębni. W ten sposób LP są odporne na koniunktury i zapewniają stabilne dostawy drewna na rynek. Pozyskujemy znacznie mniej drewna niż co roku przyrasta. Dlatego zwiększa się nie tylko obszar, ale też zasobność lasów, czyli mówiąc najprościej, ilość drewna w lesie. W połowie lat 40. XX w. było to 850 milionów metrów sześciennych. Dziś to 2,6 miliarda, trzykrotnie więcej! Jak to możliwe? Wzrost powierzchni lasów to jedno. Daleko większe znaczenie ma powściągliwe użytkowanie. Odnawialny surowiec, który corocznie opuszcza polskie lasy, to jedynie ok. 70 proc. tego, co każdego roku w nich przyrasta. Według ustawy o lasach prowadzenie gospodarki leśnej i pozyskanie drewna w ramach takiej gospodarki jest dopiero na piątym miejscu. Leśnik nie ma prawa pozyskać więcej drewna niż wynika to z planów uzgadnianych również w ramach regionalnych dyrekcji ochrony środowiska. To są bezpieczne poziomy.

Czy dojdziemy do takiego momentu w Polsce, że Lasy Państwowe nie będą dla organizacji ekologicznych przeciwnikiem tylko partnerem. Jak to osiągnąć? Ma pan jakiś pomysł?

Chcemy rozmawiać z organizacjami pozarządowymi. Natomiast taka forma rozmowy, jaką widzieliśmy latem, gdy zorganizowana grupa wymalowała klejem na wejściu dyrekcji napis „Nie tnijcie” i dmuchawą naniosła na to wióry drewna, nie jest odpowiednia. Nie na tym polega kompromis i nie na tym polega rozmowa. To nie jest droga do porozumienia.

Czy łatwiej jest wam rozmawiać z lokalnymi społecznościami, które też czasami są zaniepokojone tym, że ubywa drzew, gdzie były np. od 50 lat?

Znacznie częściej spotykamy postawę akceptacji dla użytkowania lasu i pozyskiwania drewna. Wśród oponentów słyszymy natomiast byle nie działo się to w okolicy, gdzie dana osoba mieszka. To zjawisko, które Anglosasi określają akronimem NIMBY (Not In My Back Yard - nie na moim podwórku), dotyczy nie tylko spraw leśnych, ale wszelkich przejawów życia. Jesteśmy coraz bardziej egoistami i hipokrytami. Ma być przyjemnie, ładnie, szybko, tanio, ale tak, żebyśmy nie widzieli, w jaki sposób ten efekt jest osiągany. Cenimy drewniane meble, zwracamy uwagę na certyfikaty zrównoważonej gospodarki leśnej na produktach, nie chcemy masowej deforestacji w Ameryce Południowej czy Azji. Jednocześnie oburzamy się, że „rabunkowo” wycięto, zgodnie z planem urządzenia, hektar lasu w naszym sąsiedztwie, zresztą do szybkiego odnowienia. Wiemy, że trzeba ściąć drzewo, by wyprodukować coś z drewna. Ale skoro już leśnik musi to zrobić, niech tnie „gdzieś indziej”, nie za moim oknem! Oczywiście „gdzieś indziej” też ktoś mieszka, bo żyjemy w gęsto zaludnionej Europie, i historia się powtarza. Nie ma tu prostych recept. Musimy cierpliwie tłumaczyć, wyjaśniać, wskazywać te zależności, odwoływać się do przykładów ze świata, podkreślać naprawdę zrównoważony charakter gospodarki leśnej, znaczenie jej i produktów z drewna dla klimatu.

Być może najpoważniejsze wyzwania stojące przez Lasami Państwowymi dotyczą kwestii społecznych oczekiwań względem leśnictwa i gospodarki leśnej. Z jednej strony szereg współczesnych trendów, jak moda na ekologię, życie w zgodzie z naturą, wykorzystanie naturalnych materiałów, zdrowe formy aktywności fizycznej i turystyka krajoznawcza, sprzyja promocji leśnictwa. Wręcz stwarza okazję do zaprezentowania i uświadomienia społeczeństwu korzyści, jakie niewątpliwie czerpie ogół ze zrównoważonej gospodarki leśnej oraz polskiego modelu leśnictwa. Z drugiej strony coraz słabszy realny kontakt wielu osób z przyrodą, w połączeniu z silnym dziś (zwłaszcza w komunikacji internetowej) nurtem antyintelektualnym, emocjonalnym, kwestionującym wszelkie autorytety, sprzyja upowszechnianiu się poglądów infantylizujących i antropomorfizujących przyrodę.

Zakończmy optymistycznie. Skoro mówi pan, że lasów nie będzie w przyszłości mniej, to znaczy, że Polacy będą mieli co najmniej tyle samo miejsc, w których zawsze będą mogli spacerować, zbierać grzyby, runo leśne…

Tak jest, tak będzie! Staramy się pozyskiwać nowe grunty rolne, żeby powiększać zasoby leśne. Wierzę głęboko, że wspólna polityka leśno-społeczna, która się krystalizuje w ramach Komisji Europejskiej, pozwoli na rozwój gospodarczy państw UE. Warto bowiem dopowiedzieć, że Finlandia, Szwecja, Francja, Niemcy i Polska to jest piątka państw w Unii, która dostarcza najwięcej drewna na unijny rynek. Jeśli to drewno nie będzie pochodzić z tych krajów, to będziemy musieli przywozić niecertyfikowane drewno z krajów, które nie prowadzą zrównoważonej gospodarki leśnej.

 

Żródło: DoRzeczy

Fot. Kinga Mazur


— Pozycji na stronie: 20
Wyświetlanie 1 - 20 z 94 rezultatów.